hungerGłód to film drastyczny, naturalistyczny, polityczny. Związani z IRA aresztowani domagają się statusu więźniów politycznych. Wobec nieugiętości rządu decydują się na „protest czystości”. Bobby Sands jako pierwszy podejmuje strajk głodowy…

W reżyserskim debiucie Steve’a McQueena dialogów jest niewiele. Więzienna rzeczywistość zostaje przedstawiona jako obraz pozornie pozbawiony komentarza. Chłodne ujęcia, postawienie na werystyczną dokładność w ukazywaniu więziennego życia, milczące sceny, koncentrowanie się na szczegółach działań bohaterów, na ich codziennych czynnościach – to wszystko wzmaga ascetyczność i buduje napięcie całości.

Żeby jednak w pełni docenić ten film, trzeba mieć wyjątkową odporność na drastyczną dosłowność obrazu. Kwestia brutalności i bezwzględności ukazywanych niezwykle realistycznie jest dla mnie najbardziej dyskusyjnym elementem. Wiadomo, że film, podejmujący temat więziennej przemocy i protestu skrajnie zdeterminowanych więźniów, nie będzie przyjemny. Są chwile, gdy przemoc staje się tematem samym w sobie, okrucieństwo służy tylko okrucieństwu, na dalszy plan schodzą racje polityczne, które podzieliły bohaterów. Lecz to właśnie wprowadza nową, ponadczasową i ponadpolityczną perspektywę. Ofiara, ideały, poglądy giną w brutalnej, bezsensownej przemocy. Każdy, kto zdecyduje się obejrzeć Głód, pozostanie z pytaniem o sens i zasadność użycia tak wyrazistych, prawie pornograficznych środków artystycznych.

Znaczenie tych ostatnich oraz siła argumentów zyskują właściwą uwagę w jednej z najlepszych (i najdłuższych) scen, kiedy Sands przed podjęciem głodówki w niezwykle interesującej rozmowie z ojcem Moranem wyraża swoje racje – i słucha kontrargumentów. Warto ten film zobaczyć chociażby dla świetnie napisanych dialogów tego fragmentu.

Film opowiada prawdziwą historię. Obojętność, niezależnie od oceny jakości artystycznej, jest niedopuszczalna. Protest głodowy i śmierć Sandsa miały miejsce w 1981 roku. McQueen nie formułuje jednoznacznej oceny tych wydarzeń, lecz udaje się przenieść emocje poza ekran. Operowanie kontrastami okazuje się niezwykle skuteczne. Reżyser zestawia głodującego bohatera z fragmentami przemówienia premier Thatcher. Jednym z milczących postaci jest strażnik, który sumiennie chodzi do pracy – ale zanim wsiądzie do samochodu sprawdza, czy pod jego samochodem nie ma ładunku wybuchowego. W tym obrazie nie ma racji. Jest tylko cierpienie.

MT

Głód (Hunger)

reż. Steve McQueen, wyk. Michael Fassbender, Stuart Graham i in.

Irlandia/Wielka Brytania 2008, polska premiera 8.01.2009

Dodaj ocenę:
(Brak ocen)
Loading ... Loading ...